|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Natalia_2013 uzależniony


Dołączył: 14 Sty 2012 Posty: 584 Skąd: Legionowo (Warszawa)
|
Wysłany: Pon 16 Sty 2012, 17:08 Temat postu: |
|
|
Czasami kwestia "gdzie zamieszkać po ślubie" może być skomplikowana mimo, że sytuacja i warunki wcale trudne nie są.
Nasza sytuacja wygląda następująco: mieszkamy razem od początku związku 'u mnie'. Znaczy w mieszkaniu moim i mojego taty. Tata jest sam (moi rodzice rozwiedli się), dużo pracuje, ma własne życie i nikt nikomu w paradę nie wchodzi, a nawet więcej: wszyscy świetnie się dogadujemy. Mieszkanie jest małe, to fakt, ale każdy ma swój pokój, swój kącik i elegancko.
Oprócz tego ja mam w spadku po dziadku duży dom z dużą działką 20 km od Legionowa i to tam chcemy zamieszkać po ślubie.
Rodzice mojego A. oczywiście chcieli troszkę namieszać, żebyśmy mieszkali z nimi w ich domu (gdzie mieszka jeszcze starszy brat A., kawaler), bo "będzie super".
NIE.
My chcemy mieszkać sami i koniec.
To w takim razie oddadzą nam połowę swojej działki i pomogą wybudować dom, żebyśmy byli przy nich. Oni są bardzo, bardzo kochani, ale bez przesady, nie chcemy mieszkać przy nich, bo nie będziemy mieli własnego życia. Na działce na pewno nie będzie mógł biegać pies (działka jest taka, że nie da się podzielić jej na pół, odgrodzić i zrobić osobny wjazd), na pewno każde koszenie trawy, grabienie liści spadałoby na A., bo oni nie dadzą rady, a starszy brat A. to kawał lenia, który niczego robić nie będzie.
O nie, dziękujemy. Poza tym ich pomoc w wybudowaniu domu ograniczyłaby się do odpisania nam kawałka działki. A za co, przepraszam, mamy ten dom postawić? Bo kredytu na pewno brać nie będziemy, a moi rodzice nie pomogą, bo ja JUŻ DOM MAM.
Potem teście wymyślili, żeby wykupić mieszkanie, w którym żyjemy, a mojego tatę wysłać do domu 20 km dalej.
Ciekawe za co mamy je wykupić ;> Poza tym na dzień dzisiejszy mieszkań w naszym bloku wykupić się nie da.
My jednak przedstawiliśmy sprawę jasno: po ślubie mieszkamy nadal, gdzie mieszkamy, czyli w małym mieszkanku i powoli będziemy przeprowadzać się do własnego domu bez żadnej rodziny piętro niżej bądź kilka metrów dalej ; )
DZIEWCZYNY!
Pamiętajcie: jeśli macie ambicję, możliwości i warunki, to walczcie o swoje. Nie dajcie się stłamsić ani zaszufladkować. Rodzice, czy teście, chociażby najbardziej kochani i cudowni, czasami nie mogą zrozumieć, że ich dzieci dorosły i chcą mieć własne życie.
Moi rodzice na szczęście nie chcą na siłę zwalić nam się na głowę, ani żebyśmy my zwalili się im. Moja mama mieszka w Londynie i zaproponowała mi, żebyśmy zamieszkali u niej, ale przez rok, dwa, żebyśmy mogli przyzwyczaić się, odłożyć troszkę pieniążków i poszukać własnego dachu nad głową - mimo, ze ona ma własny, spory dom. Bardzo mnie kocha, ale wie, że młodzi muszą dotrzeć się, mieć własne życie i sprawy A do rodziców można jechać w każdej, chwili. Ba, można nawet zrobić sobie małe ferie, czy wakacje i posiedzieć kilka dni
To samo mój tata "mieszkajcie tu ile chcecie, ale pomogę Wam i rozumiem, jak będzie chcieli startować z własnym domem".
Enjoy! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tilia bywalec

Dołączył: 18 Sty 2011 Posty: 102
|
Wysłany: Czw 26 Sty 2012, 23:32 Temat postu: |
|
|
| Różowa_Mysz napisał: |
Nam teściowie zaproponowali, że mozemy mieszkać u nich w domu (do dyspozycji 2 duże pokoje na 2 piętrze), ale niestety musiałabym mieć współną kuchnię z teściową i pomimo iż na dzien dzisiejszy kontakt mamy super, to bym tego raczej długo nie zniosła. Moje mieszkanie, moja kuchnia, moje brudne gary, ot co! |
Wizja wspólnej kuchni też mnie nie przekonuje. Wiadomo, że pomoc rodziców czy teściów jest ważna. Pewnie chcieliby dla nas jak najlepiej, ale chyba każdy czasem potrzebuje pobyć sam... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ewelajn moderator


Dołączył: 30 Sie 2011 Posty: 13532 Skąd: za 7 górami, za 7 lasami...
|
Wysłany: Sro 4 Kwi 2012, 10:08 Temat postu: |
|
|
ja od początku związku mówiłam,że nie chcę mieszkać ze swoimi rodzicami/ani z teściami chyba ,że sytuacja życiowa mnie zmusi , czyli w ostateczności _________________

Ostatnio zmieniony przez ewelajn dnia Sro 11 Kwi 2012, 6:56, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ruda_wiewiórka moderator


Dołączył: 01 Gru 2011 Posty: 12149 Skąd: Ze Stumilowego lasu :)
|
Wysłany: Sro 4 Kwi 2012, 19:43 Temat postu: |
|
|
Oj ewelajn widzę, że sytuacja podobna do mojej... Zapytaj Narzeczonego czy nie będzie się krępować jak za ścianą będą inni i wszystko będą słyszeć... :/
niedobrze.. :/ a czemu taki zamysł - wspólna kuchnia?? przecież w kuchni to niemal większość życia spędza
a może jak już tak bardzo chcą mieszkać to zrobić rzeczywiście dwa oddzielne mieszkania. z oddzielną kuchnią, łazienką itp. jest taka opcja?
dobrze, że macie jeszcze to mieszkanie... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina1984 guru

Dołączył: 31 Lip 2011 Posty: 6034
|
Wysłany: Sro 4 Kwi 2012, 19:54 Temat postu: |
|
|
No właśnie to "wszystko słychać" jest najgorsze- my mieszkamy niby z niezależnym wejściem, na parterze- rodzcie P na piętrze, ale wszelką kłótnię czy inną działalność nocną trzeba bardzo wyciszać............ okropne to jest dla mnie........ _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shadow's wife guru

Dołączył: 15 Maj 2011 Posty: 10413 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro 4 Kwi 2012, 20:58 Temat postu: |
|
|
W życiu nie zgodzę się na mieszkanie z teściami/rodzicami po ślubie.
Wybij mu to z głowy... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
annna guru


Dołączył: 14 Gru 2011 Posty: 4922 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Sro 4 Kwi 2012, 21:33 Temat postu: |
|
|
ewelajn nie zazdroszczę... Też przez pewien czas martwiłam się, że zostanę postawiona w takiej sytuacji jak Ty, bo rodzice narzeczonego remontowali dom i przeznaczyli dla niego całą górę. Ale powiedziałam mu już wtedy, żeby robili co chcą, ale ja tam nie zamieszkam i udało mi się - wczoraj oglądaliśmy mieszkanko dla nas Tyle, że gdyby nie moi rodzice, którzy je nam kupują, to nie byłoby tak łatwo - w moim domu nie ma na tyle miejsca, żeby mąż mógł się wprowadzić, więc pewnie musiałabym mieszkać z teściami...
Nie wiem co Ci poradzić. Może po prostu na spokojnie porozmawiać, że zamieszkajcie po ślubie sami, żeby się "dotrzeć", poznać, przyzwyczaić do siebie, a potem, jak już będziecie wiedzieć jak to jest, to podejmiecie świadomą decyzję co robicie. Świadomą - bo zamieszkanie teraz z rodzicami męża nie jest świadomą decyzją tylko zmuszaniem... I przede wszystkim oddzielna kuchnia, popieram rudą wiewiórkę... I najlepiej osobne wejście jeśli się da... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tęczówka maniak


Dołączył: 12 Sty 2012 Posty: 1822
|
Wysłany: Sro 4 Kwi 2012, 23:00 Temat postu: |
|
|
| shadow's wife napisał: | W życiu nie zgodzę się na mieszkanie z teściami/rodzicami po ślubie.
Wybij mu to z głowy... |
Lepiej nie można było tego powiedzieć.
eehh noo.... czemu zawsze takie akcje muszą być:/ komplikacja nie potrzebna:/. Musicie gadać gadać i gadać o tym, a co z tego wyjdzie to czas pokaże, ale Ci nie zazdroszczę  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ewelajn moderator


Dołączył: 30 Sie 2011 Posty: 13532 Skąd: za 7 górami, za 7 lasami...
|
Wysłany: Czw 5 Kwi 2012, 7:57 Temat postu: |
|
|
| ruda_wiewiórka napisał: | Oj ewelajn widzę, że sytuacja podobna do mojej... Zapytaj Narzeczonego czy nie będzie się krępować jak za ścianą będą inni i wszystko będą słyszeć... :/
niedobrze.. :/ a czemu taki zamysł - wspólna kuchnia?? przecież w kuchni to niemal większość życia spędza
a może jak już tak bardzo chcą mieszkać to zrobić rzeczywiście dwa oddzielne mieszkania. z oddzielną kuchnią, łazienką itp. jest taka opcja?
dobrze, że macie jeszcze to mieszkanie... |
bo w kuchni się nie przesiaduje, więc może być wspólna  _________________

Ostatnio zmieniony przez ewelajn dnia Sro 11 Kwi 2012, 6:57, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ewelinka89 moderator


Dołączył: 09 Mar 2011 Posty: 9831
|
Wysłany: Czw 5 Kwi 2012, 8:43 Temat postu: |
|
|
Kuchnia to miejsce, gdzie chyba najbardziej przeszkadza mi obecność innych, czyjeś nawyki. W kuchni się nie przesiaduje? To daj mu za zadanie zrobić czasochłonny obiad, taki tylko dla Was kiedy mamusia będzie przygotowywać swój  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Zamknij
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Warszawa : Katowice : Kraków : Poznań : Wrocław : Łódź : Szczecin : Gdańsk : Toruń : Bydgoszcz : Częstochowa : Olsztyn : Rzeszów : Piła : Zielona Góra : Lublin : Kielce
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group |