|
Forum ślubne Ślub-Wesele.pl
|
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
aska00704 gaduła


Dołączył: 07 Lis 2011 Posty: 289 Skąd: Wilków
|
Wysłany: Nie 26 Lut 2012, 18:28 Temat postu: |
|
|
| Fantazja napisał: | Aśka, jak tak przeczytałam Twoją, a właściwie Waszą historię, to trochę przypomina mi naszą (jakby było mało, że mieszkasz koło mojej babci ). Opisywałam tutaj zresztą naszą historię kilka stron temu - też z M. znamy się od dziecka, niby nigdy nic, a jednak i mamy podobny staż jako pary  |
Niezły zbieg okoliczności Wcale bym się nie zdziwiła gdyby się okazało że się znamy hahahaha  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NutkaMisio maniak


Dołączył: 04 Lip 2011 Posty: 1145 Skąd: Płock
|
Wysłany: Nie 26 Lut 2012, 19:26 Temat postu: |
|
|
Natalia_2013 uważam że te starania Twojego A były bardzo ciekawe jak cała ta historia
U mnie P też za mną chodził i wychodził swoje w niepełny miesiąc
aska00704 jak widać w tym olewawczym zachowaniu coś musi być
Aśś cudowna historia  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fantazja guru


Dołączył: 10 Mar 2011 Posty: 4588 Skąd: lubelskie
|
Wysłany: Nie 26 Lut 2012, 21:31 Temat postu: |
|
|
| aska00704 napisał: | | Fantazja napisał: | Aśka, jak tak przeczytałam Twoją, a właściwie Waszą historię, to trochę przypomina mi naszą (jakby było mało, że mieszkasz koło mojej babci ). Opisywałam tutaj zresztą naszą historię kilka stron temu - też z M. znamy się od dziecka, niby nigdy nic, a jednak i mamy podobny staż jako pary  |
Niezły zbieg okoliczności Wcale bym się nie zdziwiła gdyby się okazało że się znamy hahahaha  |
Hmmm może i tak chociaż jako podrostek raczej spędzałam wakacje u drugiej babci, ale świat jest mały  _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zgadnij_kto kandydat


Dołączył: 29 Lut 2012 Posty: 23
|
Wysłany: Wto 6 Mar 2012, 13:31 Temat postu: |
|
|
Ja z moim R. znamy sie od gimnazjum. Chodziliśmy do jednej klasy i co najsmieszniejsze prowadziliśmy ze sobą swoista wojne przez całe 3 lata. Ciągłe kłótnie i bijatyki. Miałam niezłą kondyche i figure od ciągłego uciekania Prawie cała szkoła a napewno klasa myslała ze coś z tego bedzie,a my coż sprawiliśmy im zawód Ciekawe było to ze jak siadaliśmy razem w ławce ku przerażeniu nauczycieli był miedzy nami spokój
Do liceum każde poszło w swoim kierunku, od czasu do czasu spotykaliśmy sie na mieście przypadkiem. Mieszkamy na jednym osiedlu i kiedy już byłam na II roku studiów spotkaliśmy sie w .... mięsnym Ja na studiach on przed wojskiem, zamieniliśmy pare słów ze sobą i umówiliśmy sie na piwo. Weekend miałam zarezerwowany na studia wiec umówiliśmy sie na wtorek (w pon zawsze nie do zycia byłam Miałąm do załatwienia pare spraw na mieście wiec stwierdził ze mi potowarzyszy, i sprawy które zwykle trwaja godz nam zajeły cały dzien, tak dobrze nam sie gadało. We wtorek poszliśmy na to piwo, potem umówiliśmy sie na kolejne spotkanie i tak po tygodniu zostaliśmy parą a po kolejnym tygodniu R. musiał wyjechać do Warszawy odsłużyć swoje.
Warto było czekać te 9 miesięcy  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ellenai guru


Dołączył: 05 Sty 2012 Posty: 2810 Skąd: zachodniopomorskie
|
Wysłany: Wto 6 Mar 2012, 14:46 Temat postu: |
|
|
U mnie w zupełności zadecydował przypadek
Byłam na pierwszym roku studiów zaocznych i chciałam sobie dorobić. Dobrym pomysłem wydawał mi się staż. Zgłosiłam chęć w urzędzie pracy ale długo musiałam czekać na jakieś wolne etaty. Któregoś dnia kobita z UP zadzwoniła z propozycją stażu w sądzie. Przeszczęśliwa, że w końcu zacznę cokolwiek zarabiać pojechałam do PUP, żeby dowiedzieć się szczegółów.
Jak się okazało na miejscu w wyniku pomyłki jakiejś urzędniczki PUP na jedno stanowisko stażysty przypisano dwie kandydatki, mnie i inną dziewczynę. Pani w urzędzie przepraszała za zaistniałą sytuację i... wyciągnęła dwie karteluszki. Na jednej z nich narysowała kropkę i stwierdziła, że musimy losować Kropkę narysowała na naszych oczach i nawet nie przemieszała kartek w dłoniach. Druga kandydatka bez namysłu wskazała na kartkę z kropką. Wyszłam z urzędu strasznie zawiedziona. Pojechałam do domu i ryczałam całe popołudnie, niby głupi staż ale bardzo zależało mi na jakiejkolwiek pracy zarobkowej, żeby choć trochę się usamodzielnić. W PUP obiecano mi, że pierwszy wolny etat stażysty będzie należał do mnie.
I rzeczywiście, następnego dnia zadzwoniła kobieta od losowania i zapytała czy chciałabym podjąć staż w przedsiębiorstwie zajmującym się sprzedażą, skupem i transportem nasion i zbóż na stanowisku pracownika biurowego. No ba! Jasne, że chciałam! Miałam jechać jeszcze tego samego dnia na rozmowę. Zostałam przyjęta i tam poznałam Grześka. Pracował jako logistyk przy transporcie, zostałam przydzielona do jego biura. Zmieniał akurat pracę i był ostatnie 3 tygodnie na wypowiedzeniu ale wystarczyło, żeby zaiskrzyło. Zaczęliśmy się spotykać również po pracy, później już tylko po pracy i 27 marca minie 6 lat odkąd jesteśmy razem  _________________ It's hard to dance with a devil on your back
so shake him off.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maja_82 maniak


Dołączył: 18 Cze 2011 Posty: 1613 Skąd: z Asusa...:)
|
Wysłany: Wto 6 Mar 2012, 15:19 Temat postu: |
|
|
Nas znajomi umówili na kabareton, dostaliśmy od nich bilety, poszliśmy na występy i tak już chodzimy.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ewa-Gdy guru


Dołączył: 27 Lis 2011 Posty: 4628 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Sro 30 Maj 2012, 12:57 Temat postu: |
|
|
Z T poznaliśmy się na molo w Sopocie. On był tu w wojsku, a ja w sumie to umówiłam się z jego kolegą z kompani bo był moim kumplem. On przyprowadził T ze sobą. Usiedliśmy w knajpce i oglądając mecz przegadaliśmy parę godzin zapominając o istnieniu naszego kolegi. Później spotykaliśmy się parokrotnie, ale w relacjach koleżeńskim, bo ja byłam w związku, który co prawda się rozsypywał już od dawna, ale nie chciałam zdradzać. Po 2 mc T wrócił do swojego miasta i nie mieliśmy kontaktu przez 2mc. Zadzwonił do mnie na sylwestra z życzeniami. Pisaliśmy do siebie co jakiś czas, aż w lato wyjechaliśmy razem na wekend do Torunia. Była świetnie, ale dalej na zasadach koleżeńskich. Wtedy przyznał się, że on też miał dziewczynę jak się poznaliśmy. Zdradziła go po powrocie z wojska. Po ok miesiącu pokłóciliśmy się o jego przyjazd do 3miasta. I znowu była cisza...
Po pół roku znów nawiązaliśmy kontakt. Znów całe noce gadaliśmy o wszystkim i o niczym. Miał jechać na wesele do kuzynki, nie chciało mu się strasznie i podpuścił mnie, że pójdzie jeżeli ja z nim pójdę.
No i po 3 dniach wysiadłam z pociągu u niego w mieście.
I już więcej nie nastała cisza pomiędzy nami. I tak trwamy do dzisiaj.
Pomimo tego, że po 8 mc bycia razem ja wyjechałam do Azji na ponad pół roku.
Przetrwaliśmy, chyba życie nas nauczyło,że pomimo wszystko jesteśmy dla siebie stworzeni. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
(=KaLinka=) maniak

Dołączył: 13 Lut 2011 Posty: 1719
|
Wysłany: Sro 30 Maj 2012, 19:33 Temat postu: |
|
|
| Ewa-Gdy napisał: | ja wyjechałam do Azji na ponad pół roku.
. | poopowiadaj trochę jak tam było ! może być na priv  _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ewa-Gdy guru


Dołączył: 27 Lis 2011 Posty: 4628 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Sro 30 Maj 2012, 21:04 Temat postu: |
|
|
Wilgotno, gorąco i bardzo smacznie  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Vampi gaduła


Dołączył: 15 Cze 2012 Posty: 309 Skąd: Już niedługo Modlnica :)
|
Wysłany: Wto 19 Cze 2012, 18:02 Temat postu: |
|
|
U mnie wyglądało to tak:
Otóż od 16 roku życia grałam w gry typu mmo rpg (w skrócie gry przez net, biegasz elfem i zabijasz stworki).
I pewnego pięknego dnia (miałam wtedy 18 lat) , do mojej gildii (w grze) dołączył uroczy elf
Graliśmy razem i rozmawialiśmy na kanale głosowym przez półtora roku.
Byłam wówczas w moim pierwszym i bardzo toksycznym związku, który skończył się tym że koleś mnie po prostu zmusił do czegoś czego nie chciałam (bardzo przykra historia), ale to już nieważne.
Ogólnie rzecz biorąc byłam dość podłamana i uciekałam w świat gry żeby o życiu nie myśleć. Pewnego pięknego wieczoru zadzwonił mój telefon i słyszę w nim głos dość podchmielonego mena, który mówi "Vampi, ja się w Tobie zakochałem, nie umiem już z tym żyć. Musiałem Ci powiedzieć" I co ja na to? "Idź spać, pogadamy jutro". Na drugi dzień okazało się, że mówił serio. Przez jakiś okres czasu żyć mi nie dawał i ciągle nalegał na spotkanie, w końcu powiedziałam ok. Z początku byłam dość sceptycznie nastawiona, gdyś jest starszy ode mnie o 7 lat. Ale przyjechał Ze wsi spod Krakowa do Sosnowca gdzie mieszkam. Powiem szczerze, że wywarł na mnie ogromne wrażenie, ale podchodziłam do tego wszystkiego z dystansem. Nie darował sobie, jeździł do mnie ile się tylko dało. Dzięki czemu po 3 miesiącach spotykania się zaczęliśmy ze sobą chodzić. W chwili obecnej życia sobie bez niego nie wyobrażam  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Zamknij
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Warszawa : Katowice : Kraków : Poznań : Wrocław : Łódź : Szczecin : Gdańsk : Toruń : Bydgoszcz : Częstochowa : Olsztyn : Rzeszów : Piła : Zielona Góra : Lublin : Kielce
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group |
|
|