|
| View previous topic :: View next topic |
| Author |
Message |
Karolina1984 guru

Joined: 31 Jul 2011 Posts: 6034
|
Posted: Wed 8 Feb 2012, 1:52 Post subject: |
|
|
Nie wiem, co myśleć, ani zrobić.
Wiele z was pobieżnie lub mniej pobieznie jest zaznajomionych z tematem moich- a raczej moich i P.- problemów finansowych......
Ot, trudno, bywa, nie ja jedna tutaj......
W tym miesiącu znów walka i to cięższa niż zwykle- a tu nagle-
P zrobił dzis coś takiego ,że nie wiem, śmiać się czy płakać......
Wylicytował na allegro fortepian- jakiegoś starego, ponad 100letniego TRUPA do remontu, bez współczesnej mechaniki- totalnie bezwartościowa rzecz- za 1100zł.....
Poczułam się, jakby członek mojej drużyny- jedyny członek mojej drużyny oprócz mnie- nagle odwrócił się i strzelił gola do własnej bramki......
Toż w tym miesiącu- dopóki mi uczniowie nie zapłacą- czyli NIE przed 16lutego- powinniśmy poopłacać mój ZUS, wynajem- a wisimy jeszcze za styczeń luty- 380zł, internet za styczeń i luty- 100zł, to przecież jest razem ponad 1400zł, prąd 300zł- to 1700, wszystko co mamy to 2000zł Piotrka na razie...... a on kurwa KUPUJE FORTEPIAN
A dług, który dalej mamy i mieliśmy trochę zaoszczędzić i razem z jego szkolną 13tką spłacić do końca........ A za co przeżyć w piątek jadę do Katowic do profesora- ZA CO ja kupię bilety- 100zł bagatela- w obie strony??
I obraził się,że nazwałam go idiotą. No ale kto tak robi??
ciekawe, czy on się zastanowił, jak tego trupa z DRUGIEGO KOŃCA KRAJU przywiezie?? Benzyna powinna pochłonąc akurat te 300zł, które mieliśmy mieć na życie na następne 10dni.......... _________________
 |
|
| Back to top |
|
 |
ewelinka89 moderator


Joined: 09 Mar 2011 Posts: 9831
|
Posted: Wed 8 Feb 2012, 10:37 Post subject: |
|
|
| w_chmurach wrote: | | okna są wymienione , tam był dwa lata temu robiony generalny remont, my tam mieszkamy od pół roku i takie rzeczy się zaczęły dziać. |
To może warto spytać właściciela, czy w razie wyprowadzki nie chciałby odkupić mebli? Wiadomo, że większość woli wynajmować umeblowane, więc miałby już wyposażone mieszkanie. _________________
 |
|
| Back to top |
|
 |
deina guru


Joined: 14 Feb 2010 Posts: 2045 Location: Warszawa/Zatory
|
Posted: Wed 8 Feb 2012, 11:10 Post subject: |
|
|
Kurczę, Karolina, współczuję, poważnie.
Ale skąd w ogóle wziął pomysł, żeby fortepian kupować, w dodatku tak wiekowy? Ma co do niego jakieś plany, coś chce z nim zrobić? Może się go da opylić jakiemuś kolekcjonerowi.
Tobie udało się znaleźć kupca na Twoje?
A już zapłacił? Może da się jeszcze odstąpić od transakcji, albo chociaż rozłożyć ją na raty? _________________ And you who seek to know Me, know that the seeking and yearning will avail you not, unless you know the mystery: for if that which you seek, you find not within yourself, you will never find it without. |
|
| Back to top |
|
 |
Marga guru


Joined: 23 Feb 2011 Posts: 11483
|
Posted: Wed 8 Feb 2012, 12:30 Post subject: |
|
|
Karolina, nawet jeśli się mleko tym razem rozlało i nie da rady nic zrobić, w sensie odstąpić od transakcji, bo to chyba jedyne wyjście, musicie uzgodnić, że takie spore wydatki konsultujecie. Dla mnie to podstawa małżeńskiego współistnienia finansowego. _________________
  |
|
| Back to top |
|
 |
natalia_w moderator


Joined: 02 Dec 2008 Posts: 4298 Location: Łódź
|
Posted: Wed 8 Feb 2012, 12:43 Post subject: |
|
|
Ja bym chyba moje M zabiła jakby mi taki numer wywinął, a jak nie zabiła to zrobiła taką awanturę że by sąsiedzi na policję zadzwonili. Poważnie.
Odkąd zaczęliśmy mieszkać razem sami, to każde duże wydatki konsultujemy razem i nie wyobrażam sobie inaczej. On nawet jak mi chce jakiś większy droższy prezent kupić, to mnie pyta, czy możemy sobie na to pozwolić  |
|
| Back to top |
|
 |
nimfa moderator


Joined: 02 Jul 2009 Posts: 10588
|
Posted: Wed 8 Feb 2012, 13:05 Post subject: |
|
|
Karola...może on Ci chciał przyjemność zrobić ? takie małe usprawiedliwienie.
No ale cóż...ja ze swoim też musiałam się pomęczyć (parę kłótni się odbyło), żeby wbił sobie do głowy, że większe wydatki musimy razem przemyśleć i teraz mówi mi jak planuje coś drożsego kupić
a w Twojej sytuacji...no cóż - jak nie zapłacone to odstapić od transakcji i tyle. No bo jak inaczej to rozwiązać. _________________
 |
|
| Back to top |
|
 |
Sandra88 guru


Joined: 24 Jun 2010 Posts: 2877
|
Posted: Wed 8 Feb 2012, 13:19 Post subject: |
|
|
Karolina wcale ci się nie dziwie że jesteś taka zła, ja bym swojemu taką awanturę zrobiła że chyba by się bał odezwać przez kolejny miesiąc.
A tak w temacie, to muszę trochę pomarudzić że zepsuło się nam autko i już nie opłaca się go robić chyba będzie trzeba je zezłomować. Teraz nie wiemy co robić czy kupić nowe czy nie, bo jeśli chcemy wrócić jeszcze w tym roku do polski to się nie opłaca ładować kasy w nowe auto, ale z 2 strony to auto się przydaje. |
|
| Back to top |
|
 |
Karolina1984 guru

Joined: 31 Jul 2011 Posts: 6034
|
Posted: Wed 8 Feb 2012, 13:27 Post subject: |
|
|
Będę go błagać,żeby to odkręcił,żeby zapłacic tylko różnicę między jego ofertą a drugą osobą i niech ta druga bierze ten instrument.......
A finanse u nas są w tym roku naprawde ciężkie- zarabiamy ok 25% MNIEJ niż 2 lata temu.
Wczoraj do 5 nad ranem prawie się rozstaliśmy........bo ta sytuacja dla mnie tylko przepełniła czarę goryczy... która zbiera się od 4 lat, odkąd tu mieszkam.........
Naprawdę....... ja byłam już zdecydowana nawet iśc na piechotę na kaliską......
BO po prostu ja już nie mam siły.......od 4 lat jestem pół-bezrobotna- tAK TO nazywam. Zrealizowaliśmy pomysł P- żeby takie studium muzyczne otworzyć. To moja jedyna praca. Po opłaceniu ZUSu i innych kosztów- mam 1000zł miesięcznie.
Dojazdy na studia kosztują mnie 600zł.........mam niedawno skończone 27lat i muszę czasem prosić o pieniądze na papierosy... chodzę w ubraniach, które pamiętają pierwszą i drugą klasę liceum
W Łodzi pracy nie dostanę, bo nie mam znajomości- i po prostu wczoraj poczułam,że jestem już na to za stara, chcę gdzieś uciec - choćby na Śląsk, gdzie praca jest,tę pracę dostanę i nikogo o nic się nie muszę prosić...........
inna sprawa, że nie wiem- z nim czy bez niego...
On sądzi,że zartobi na tym fortepianie. Że aby go kupić i przywieźć pozyczy jeszcze 2000zł od brata- to już razem będziemy mu winni 5000zł i spłaci go, jak dostanie 13tkę i za ziemię 4000zł......
Tyle,że ja myślałam,że te 4000zł za ziemię to będzie nasz pierwszy wkład na wesele....... _________________
 |
|
| Back to top |
|
 |
Natalia_2013 uzależniony


Joined: 14 Jan 2012 Posts: 584 Location: Legionowo (Warszawa)
|
Posted: Wed 8 Feb 2012, 13:46 Post subject: |
|
|
| Karolina1984 wrote: | Będę go błagać,żeby to odkręcił,żeby zapłacic tylko różnicę między jego ofertą a drugą osobą i niech ta druga bierze ten instrument.......
A finanse u nas są w tym roku naprawde ciężkie- zarabiamy ok 25% MNIEJ niż 2 lata temu.
Wczoraj do 5 nad ranem prawie się rozstaliśmy........bo ta sytuacja dla mnie tylko przepełniła czarę goryczy... która zbiera się od 4 lat, odkąd tu mieszkam.........
Naprawdę....... ja byłam już zdecydowana nawet iśc na piechotę na kaliską......
BO po prostu ja już nie mam siły.......od 4 lat jestem pół-bezrobotna- tAK TO nazywam. Zrealizowaliśmy pomysł P- żeby takie studium muzyczne otworzyć. To moja jedyna praca. Po opłaceniu ZUSu i innych kosztów- mam 1000zł miesięcznie.
Dojazdy na studia kosztują mnie 600zł.........mam niedawno skończone 27lat i muszę czasem prosić o pieniądze na papierosy... chodzę w ubraniach, które pamiętają pierwszą i drugą klasę liceum
W Łodzi pracy nie dostanę, bo nie mam znajomości- i po prostu wczoraj poczułam,że jestem już na to za stara, chcę gdzieś uciec - choćby na Śląsk, gdzie praca jest,tę pracę dostanę i nikogo o nic się nie muszę prosić...........
inna sprawa, że nie wiem- z nim czy bez niego...
On sądzi,że zartobi na tym fortepianie. Że aby go kupić i przywieźć pozyczy jeszcze 2000zł od brata- to już razem będziemy mu winni 5000zł i spłaci go, jak dostanie 13tkę i za ziemię 4000zł......
Tyle,że ja myślałam,że te 4000zł za ziemię to będzie nasz pierwszy wkład na wesele....... |
Karolina bardzo, bardzo, bardzo Ci współczuję Nie wiem, czy to Cię "pocieszy", ale...
ech... w sumie miałam o tym nie pisać, ale może zrobi mi się lepiej i może zmotywuje to innych... tzn... może czasami trzeba zobaczyć, że inni mają gorzej, aby móc poczuć się lepiej... to tak...
Od wczoraj mój A. nie ma pracy. Nie wiemy zupełnie co robić - szukaliśmy ogłoszeń i wszędzie LIPA. To stało się tak nagle... Praca była, były plany, pracy nie ma... a rachunki, czynsze, dojazdy, studia?
Dalej...
mojemu tacie zabrali stawkę z 7 zł/h na... uwaga.. CZTERY złote...
Tata Andrzeja ma złamaną nogę i na dwa miesiące zwolnienie z pracy...
Ja miałam pracować do 25 czerwca, a dziś dowiedziałam się, że jedynie do 30 kwietnia... czyli o dwie pensje mniej.
Brat Andrzeja zostanie zwolniony w połowie maja, bo zamykają jego oddział.
W moim samochodzie skończył się przegląd i nie ma kasy i żeby go opłacić, więc samochód stoi 2 miesiące nieużywany. Samochód narzeczonego dwa tygodnie stoi w warsztacie i "nie wiadomo, dlaczego nie odpala", samochód mojego taty wczoraj został wywieziony na szrot...
Hm, czy coś przeoczyłam?
To wszystko wydarzyło się, bądź okazało w ciągu minionych dwóch tygodni... Jedyne, co nas pociesza to to, że 27 czerwca wylatujemy do mojej mamy do Londynu i wracamy 30 września... Ale jak tu przeżyć do tego czasu? Jak tu pomóc sobie, rodzicom...?
Najgorsze jest to... że A. już nie ma pracy... już teraz... Boże, jestem załamana... (((((
  
EDIT:
Odłożyliśmy 850 zł na obrączki - wiem, to jeszcze TYLE CZASU, ale same widzicie, co się dzieje.. przezorny zawsze ubezpieczony... a teraz te pieniądze poszły na bilety do Londynu, żeby móc tam zrobić... to też przykre, bo tak się cieszyłam, że mamy coś odłożone na ślub z własnych pieniędzy... _________________
 |
|
| Back to top |
|
 |
Karolina1984 guru

Joined: 31 Jul 2011 Posts: 6034
|
Posted: Wed 8 Feb 2012, 14:02 Post subject: |
|
|
Nie należę do osób, którym lepiej, jak wiedzą,że inni mają gorzej.......
W domu w którym mieszkamy- z rodzicami P, którzy są na niskiej emeryturze- też siostra P straciła pół roku temu pracę, a jego brat 3 lata temu został pobity i obecnie jest na rencie- ma poważne uszkodzenia mózgu i brak możliwości samodzielnego egzystowania.........
Już nawet nie mam serca narzekać P,że w piecu pali się tylko 8 godizn na dobę, bo mimo wsyztsko-wiem,że nikogo z tych 6 osób, które tu mieszkają- nie stać by było na kupienie takiej ilości węgla.........
Chciałabym po ślubie stąd uciec......
edit
Ja byłam pewna,że już pieniądze któe P dostanie za ziemię- 4000, będa na wesele........ a nie spłatę tak głupio zaciągniętego długu  _________________
 |
|
| Back to top |
|
 |
|
|
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum
|
Zamknij
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Warszawa : Katowice : Kraków : Poznań : Wrocław : Łódź : Szczecin : Gdańsk : Toruń : Bydgoszcz : Częstochowa : Olsztyn : Rzeszów : Piła : Zielona Góra : Lublin : Kielce
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group |