|
Forum ślubne Ślub-Wesele.pl
|
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Lusilla moderator


Dołączył: 22 Sty 2009 Posty: 6913 Skąd: inąd
|
Wysłany: Pon 30 Sie 2010, 17:12 Temat postu: |
|
|
Loute- my tu bardzo lubimy takie historie  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
loute guru


Dołączył: 27 Sie 2010 Posty: 2043 Skąd: Strasbourg
|
Wysłany: Pon 30 Sie 2010, 18:00 Temat postu: |
|
|
ok Wiec opowiem Wam nasza historie. To bylo w majowke 2007. Pojechalam do Krakowa (jestem z okolic Wawy) odwiedzic kolezanke, ktora wyjechala tam na studia. Nie mialam najmniejszej ochoty spotykac sie z zadnym facetem po ciezkich przezyciach sprzed kilku miesiecy. Mial to byc taki babski dlugi weekend. Pogoda byla super, imprezowalysmy sporo, wszak Krk to miasto stworzone do imprez, rozslawione na cala Europe. I wlasnie dlatego znalazl sie tam tez R. z kolega. Tez nie przyjechal "na dziewczyny" (co do tego to ma dosc specyficzne podejsce- zanim mnie poznal, myslal ze bedzie do konca zycia sam, bo na swiecie nie ma takiej dziewczyny, ktora bylaby dla niego dobra. wiekszosc jest glupia, pusta i nie ma o czym z nimi gadac. poza tym zawsze wiedzial ze nie moglby byc nigdy z Francuzka, bo ta opinia wlasnie sie ich tyczy). Przyjechali we dwoch do Krakowa na wakacje, bo slyszeli ze tu mozna niedrogo i fajnie spedzic czas.
Byl 03.05. Moja przyjaciolka zostawila mnie na caly dzien celem robienia warkoczykow ( ). Tak wiec spacerowalam sama caly dzien po Krakowie, bylam na defiladzie, cykalam fotki. Po poludniu, gdy juz wrocila (warkoczyki byly wg mnie oblesne) poszlysmy z komputerem do kawiarni naprzeciwko mieszkania w ktorym mieszkala, zeby obejrzec moje zdjecia. Zainstalowalysmy sie spokojnie na dole i saczylysmy jakies tam napoje plotkujac. W pewnym momencie do sali weszlo dwoch mezczyzn- moj R. ( ) z kolega. Zamowili cos i usiedli przy stoliku obok. Od pierwszej sekundy zwrocilam na niego uwage, ale pomyslalam sobie: super facet, idealny, dokladnie w moim typie, ale przeciez on nigdy nie spojrzy na mnie, "za wysokie progi...". Jak sie pozniej okazalo, to on rowniez zwrocil na mnie uwage i pomyslal ze ta dziewczyna moze bedzie kiedys jego zona (tak teraz utrzymuje). Ale wowczas myslal rowniez, ze jestem pierwsza dziewczyna w Krakowie, ktora nawet na niego nie spojrzala (patrzylam bardzo uwaznie, ale tez super dyskretnie ). Tak wiec sobie oboje myslelismy i..... na tym sie skonczylo. Juz nie pamietam kto pierwszy wyszedl, chyba my.
Wieczorem poszlysmy do jakiegos baru. Bylo super nudno, ja w ogole nie przepadam za barami i saczeniem piwa przez 3 godziny. Bylam znudzona i zmeczona. Dosc szybko sie zmylysmy. Idac przez rynek Moja przyjaciolka strasznie nalegala zebysmy poszly do Frantica ("tylko na moment, zobaczymy czy jest ktos znajomy i wychodzimy"). Zgodzilam sie, weszlysmy, nawet nie oddawalysmy kurtek do szatni. Stanelysmy za parkietem kolo DJa wypatrujac znajomych i nagle patrze na wejscie, a tam... dwoch gosci z kawiarni! Niesamowite, co za zbieg okolicznosci (=przeznaczenie ) na ok 200 barow, klubow i kawiarni na rynku spotkalismy sie dwa razy w jednym dniu!
On tez od razu mnie zauwazyl. Wtedy czulam sie jak w jakims filmie-wszystko zniknelo, muzyka ucichla, a ja widzialam tylk Jego(i vice versa). Zaczelismy isc w swoja strone i spotkalismy sie na parkiecie. Zaczelismy tanczyc (Nelly Furtado ). Po jakims czasie przeszlismy do VIP roomu (szerokie kanapy, itp) Gadalismy do rana (i nie tylko gadalismy ). Potem odprowadzil nas do domu (przyjaciolka: "ale on wie ze u nas nie spi!! ?" ). Jak sie okazalo to byl jego ostatni dzien, rano wylatywali do Paryza. Zostawil mi swoj e-mail (do tej pory nosze w portfelu zaproszenie do Frantica z jego adresem) i powiedzial: jak bedziesz chciala to napiszesz, przyjade do Ciebie do Warszawy. I tak sie rozstalismy.
Nie musze Wam chyba mowic jak sie czulam przez nastepne dni . Oczywiscie napisalam i oczywiscie przylecial za miesiac. Do tego czasu toczylismy calonocne rozmowy na skypie (niefortunny czas przed sesja), a pozniej to juz sie tak potoczylo. Jestesmy w zwiazku na odleglosc, ale widzimy sie co 2-3 tygodnie. Tak planujemy nasze kalendarze zeby nasze spotkania byly dluzsze niz tylko weekend. Teraz przez cale wakacje bylam na stazu w Paryzu (jutro koncze :d ) wiec widywalismy sie co weekend. Nasze plany to wspolne mieszkanie w przyszlym roku (bronie magistra w przyszlym roku i musze jeszcze troche posiedziec w Polsce) no a potem weselicho  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nimfa moderator


Dołączył: 02 Lip 2009 Posty: 10588
|
Wysłany: Pon 30 Sie 2010, 18:19 Temat postu: |
|
|
mmmm piękna historia...troszkę zazdroszcze dziewczynom, które mogą takie romantyczne historie o sobie opowiedzieć  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MagdalenkaS guru

Dołączył: 03 Sie 2010 Posty: 8021
|
Wysłany: Pon 30 Sie 2010, 18:19 Temat postu: |
|
|
loute super się czyta, ja kocham takie love story i historie, jak z filmów  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
loute guru


Dołączył: 27 Sie 2010 Posty: 2043 Skąd: Strasbourg
|
Wysłany: Pon 30 Sie 2010, 18:25 Temat postu: |
|
|
Dzieki ja nigdy nie wierzylam ze cos takiego moze mnie spotkac. Dlatego tez zawsze powtarzam, ze milosci nie ma co szukac, bo i tak sama nas znajdzie Gdy szukalam, bylam nieszczesliwa, gdy sie zupelnie odcielam, spadla jak grom z jasnego nieba  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
aneczka33 kandydat

Dołączył: 04 Cze 2010 Posty: 10
|
Wysłany: Wto 31 Sie 2010, 15:04 Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Wieczorem poszlysmy do jakiegos baru. Bylo super nudno, ja w ogole nie przepadam za barami i saczeniem piwa przez 3 godziny. Bylam znudzona i zmeczona. Dosc szybko sie zmylysmy. Idac przez rynek Moja przyjaciolka strasznie nalegala zebysmy poszly do Frantica | też mi sie to czesto zdarza, ale tak to już jest |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sandra88 guru


Dołączył: 24 Cze 2010 Posty: 2877
|
Wysłany: Sob 4 Wrz 2010, 18:18 Temat postu: |
|
|
loute czytając twoja opowieść miałam wrażenie ze czytam jakąś wymyślona historie z książki lub z filmu a tu patrz takie miłosne historie się zdarzają naprawdę
wracając do tematu
ja mam 22 lata a mój K.27 gdy będziemy ślubować będziemy o rok starsi
i aktualnie jesteśmy ze sobą prawie 5 lat |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wonder_woman kandydat

Dołączył: 20 Sie 2010 Posty: 10 Skąd: troche tu troche tam
|
Wysłany: Wto 7 Wrz 2010, 0:33 Temat postu: |
|
|
Faktycznie loute historia mega romantyczna, widac jestescie sobie przeznaczeni
Ja mam lat 28 moj przyszly 5 lat starszy, slubowac bedziemy w przyszlym roku i juz nie moge sie doczekac  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
sergeevna kandydat

Dołączył: 05 Wrz 2010 Posty: 14
|
Wysłany: Wto 7 Wrz 2010, 7:28 Temat postu: |
|
|
Loute - historia jak z filmu piękna
U nas nie było aż tak romantycznie, ale też w sumie niestandardowo...
Oboje z PM (Przyszłym Mężem ) mamy po 22 lata (ten sam rocznik). Będziemy ślubować mając skończone 24. Jesteśmy parą od 2 lat i 2 miesięcy, zaręczeni od niespełna 1,5 miesiąca...  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Smużka maniak


Dołączył: 25 Lut 2010 Posty: 1386
|
Wysłany: Wto 7 Wrz 2010, 10:43 Temat postu: |
|
|
Historia Loute faktycznie iście filmowa (aż ciężko uwierzyć!), ale sporą ceną okupiona również.
Nie zamieniłabym swojego związku na żaden na tak dużą odległość i tak rzadkie możliwości widzenia się. Ja z trudem wytrzymuję 8-10 godzin pracy bez mojego Wojtusia! _________________ Ślub cywilny
Ślub kościelny
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Zamknij
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Warszawa : Katowice : Kraków : Poznań : Wrocław : Łódź : Szczecin : Gdańsk : Toruń : Bydgoszcz : Częstochowa : Olsztyn : Rzeszów : Piła : Zielona Góra : Lublin : Kielce
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group |
|
|