Ślub-Wesele.pl - odwiedź nasz portal ! Fryzury ślubne 2016 Komis ślubny Baza firm Życzenia ślubne :: Portal dla nowoczesnych rodziców - AchTeDzieciaki.pl

Forum ślubne Ślub-Wesele.pl

Małe co nieco o foto/video Dobre porady i ostrzeżenia
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ślubne :: strona główna -> Utrwalcie te chwile...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Na wesele/ślub zamówię:
fotografa freelancera (wolny strzelec)
32%
 32%  [ 22 ]
Zakład fotograficzny z renomą
20%
 20%  [ 14 ]
Fotografa którego polecą znajomi
46%
 46%  [ 31 ]
Wszystkich Głosów : 67

Autor Wiadomość
Przemysław Cioch
kandydat
kandydat


Dołączył: 13 Paź 2010
Posty: 47
Skąd: Warszawa / Ostrowiec Św.

PostWysłany: Sro 13 Paź 2010, 12:30    Temat postu: Małe co nieco o foto/video Dobre porady i ostrzeżenia Odpowiedz z cytatem

Jestem fotografem z zamiłowania. Traktuję tą pracę jako przyjemność, hobby ale także jako ambitne wykonanie zlecenia dla klienta. Zaczynając swoja przygodę z fotografia ślubna/okolicznościową spotkałem się z bardzo ....dziwnymi zachowaniami, zarówno ze strony fotografów jak i kamerzystów oraz... członków rodziny PM (pary młodej).

Prawda o Zakładach foto
Jako stażysta w bardzo "cenionym" polecanym i chętnie odwiedzanym salonie w moim mieście miałem informacje że będę mógł wykonywać śluby jako podwykonawca. Ponieważ nie miałem doświadczenia byłem bardzo zadowolony że będę mógł zobaczyć jak pracują profesjonaliści. Ogromnym zdziwieniem było dla mnie gdy po kilku tygodniach czytania poradników/książek/wypowiedzi fotografów i PM dostałem informacje że ... ślub wykonam sam (a konkretniej przyjęcie weselne). Jedyna informacja było ile zdjęć ma być zrobione i które rzeczy mają być fotografowane (5min tłumaczenia). Ambitnie podchodząc do sprawy zrobiłem 2x więcej niż miało być. Z perspektywy czasu ... nie byłbym zadowolony z formy ///reportażu/// pytajnik. Zero emocji... brak spójności kolorystyki i oświetlenia na poszczególnych kadrach. Coż..... PM nie wiele miała do gadania przy odbiorze zdjęć... zresztą o dziwo .. podobało im sie niezmiernie.
Przy Tworzeniu albumu, tj. kompletowaniu określonej ilości zdjęć, nie liczyła sie jakość zdjęcia tylko mina gości weselnych oraz ich ilość.

Główne wskazanie to "im wiecej tym lepiej" oraz "F powyżej 5,6" (co oznacza po polsku: brak rozmytego tła; ujęcie w kadrze "drużyny piłkarskiej"; konieczność stosowania lampy błyskowej niemal w każdym wypadku; kompozycja godna cioci z aparatem kompaktowym)

Z żalem patrzyłem jak naprawdę dobre zdjęcia lądowały w koszu a ich miejsce zastępowały szablonowe kopie poprzednich uroczystości uwiecznionych w albumach pokazowych.



Nasz klient nasz pan
Tak, hasło bardzo na miejscu. Chcecie oczepiny... owszem, zrobimy za dopłatą. Nigdy nie jest to tajemnicą, ale jakoś jeśli PM nie zapyta to nikt im o tym nie wpomina z dobrej woli. Tak więc jako stazysta zostałem postawiony w sytuacji bardzo ....głupiej. godzina 9.00 - wytyczne- koniec, jedź do domu. Pakuje sprzęt a tu zdziwieni rodzice i PM pytają czemu już wychodze. Rozczarowanie, telefony do szefa i .... i nic. Mam wracać bo młodzi nie chcą dopłacić. W końcu z dobrego serca zostałem do "tortu" i ... dostałem 10zł od świadka w podzięce .... język. Zdjęcia z tortu nie znalazły się w albumie ponieważ nie było takiej umowy.....
Kolejne rozczarowanie PM.

Plener
5 utartych/ sprawdzonych miejsc i dokładnie 25 pomysłów na kadry (sztuczne/pozowane/sztywne). przy kompletowaniu tych albumów plenerowych ... każdy był IDENTYCZNY. Tak więc na oryginalność liczyć nie można.

Obróbka
Bardzo popularne hasło w dobie PS i innych programów graficznych.
Dla jednych to słowo oznacza...: ramki, efekt sepii, wycinanie i wklejanie dziwnych obiektów..... tak własnie wyglądała ewentualna obróbka w zakładnie. Gdy przyniosłem własnego laptopa (ponieważ ekrany w firmie były totalnie nie ustawione/ nie skalibrowane) a każda próba przekonania do zamówienia takiej usługi kończyła się "marnowanie kasy, przcież wszystko widać" . Program jakiego używałem to Lightroom w którym "obrabiałem" RAWy. Zdaniem szefa to marnotrawstwo czasu bo przecież można robić w JPG i oddawać tylko z retuszem pryszczy na twarzy.
Ustawienie poprawnego balansu bieli/ odcieni oraz prawidłowego koloru skóry było totalnie czymś z kosmosu. Zdjęcia z sobotniej imprezy miały być gotowe we wtorek ponieważ szły do druku a w piątek można było odebrać album jeśli PM nie zamówiła pleneru.


W kolejnych postach opisze moje spostrzeżenia dotyczące reszty obsługi imprez weselnych oraz inne dziwne zachowania z jakimi się spotkałem.

Mam nadzieje że ten materiał pomoże w wyborze zakładów fotograficznych, eliminując te które za małą kasę robią "małą sztukę".
Opisując te historie nie twierdzę że fotografia ślubna komercyja prowadzona przez profesjonalne firmy jest zła. Twierdze jedynie że nie każda firma robi to w sposób w jaki powinna.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Przemysław Cioch
kandydat
kandydat


Dołączył: 13 Paź 2010
Posty: 47
Skąd: Warszawa / Ostrowiec Św.

PostWysłany: Sro 13 Paź 2010, 13:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Współpraca z kamerzystą
Fotograf i kamerzysta w wielu przypadkach nie są zadowoleni z obecności "tego drugiego". Wynika to z pewnych przekonań / szkół / umiejętności.

Żaden fotograf nie jest na tyle dobry aby zastąpić kamerzystę i odwrotnie. Jednak prawdą jest że bardzo niewielu FILMOWCÓW robi materiał w niskich cenach. Zazwyczaj Ci za 1000zł to tzw. KAMERUNI. Wynika to z faktu że materiał ślubny jest bardzo długi a dopasowanie scen jest czasochłonne i trudne. Musicie sobie uświadomić że jest to naprawdę bardzo trudna praca. Nie tyle samo nakręcenie materiału (które też nie jest bezmyślnym staniem z lampką przed PM). Montaż zajmuje często wiele tygodni. Po pewnym czasie oglądanie takiego materiału staje sie nudne... a mimo efekt końcowy powinien być oszałamiający.... czesto nie jest.... zwyczajnie z braku zachęty (finansowej). Mało kto spędzi przy komputerze miesiąc za 1000zł.
Niestety często filmowanie ogranicza sie do stania w kilku miejscach, bez głębszych refleksji "jak to wszystko później ma wyglądać".

Dla fotografa taki KAMERUN (nie filmowiec z którym można dojść kulturalnie do kompromisu i ustalić zasady działania) jest czymś/kimś niewyobrażalnie szkodliwym.
Stanie przy PM w odlełości ok 1m i świecenie im w twarz lampką psuje całkowicie nastrój ponieważ kamerzysta musi mieć CIĄGŁÓŚĆ MATERIAŁU (najgłupsze stwierdzenie jakie w życiu słyszałem) profesjonalistom wystarczają momenty i potrafią skutecznie wyeliminować nieporządane sceny.

Przyjęło sie jednak że panem akcji jest kamerzysta i to on najgłośniej krzyczy i rozstawia wszystkich gości ponieważ jego praca jest najważniejsza (kiedyś nawet orkiestra musiała przestać grać bo korki wywalało na sali od ilosci oświetlenia które ze sobą przytaskał pan kamerun - naszczeście szybko sprowadzono jego ambicje do parteru.

Szblonem ślubnym tanich zakładów video jest kręcenie "od dechy do dechy" czyli jak już włącze kamere to stopuje tylko gdy ide coś zjeść.

Podstawowym pytaniem powinno być czy PM jest gotowa na oglądanie 5h materiału slubnego?? czy to będzie faktycznie takie atrakcyjne i ciekawe.

Moim skromnym zdaniem film ślubny powinien trwać nie dłużej niż 30min
Bardzo serdecznie polecam stronę http://www.mpstudios.pl/production.php?id=1 Wiem wiem .... reklama, ale nie są to moi znajomi ani nie znam ludzi osobiście. Natomiast materiał jaki oddają jest powalający. Krótki ale jakość godna Hollywood. Pełen emocji i świetnych scen. taki 5min materiał można oglądać po 10 razy pod rząd i mimo to nie znudzi się, a taki 5h spędzam oparty na klawiszu FF>> (przewijania).

Oczywiście wszystko rozchodzi sie o cenę...
Tak , film taki jest drogi. Ale tego nie można powtórzyć. EMOCJE! to jest najważniejsze w materiale foto/video.

Jeśli nie stać nas na dobrego kamerzyste.... chyba lepiej zatrudnić droższego fotografa i poprosić o ofertę rozszerzona a kamerę cyfrową powierzyć komuś z rodziny.

tłumaczenie ciotek/babć/wujków że " fajnie zobaczyć jak się ludzie bawią, jak są ubrani no i najważniejsze KTO BYŁ" będzie spełnione w 100%. Wielu fotografów tworzy pokazy zdjęć z podkładem muzycznym. Bardzo atrakcyjnie i dynamicznie to wygląda i naprawdę można świetnie bawić się przy oglądaniu ok 200zdjęć przy podkladzie 2-3 utworów.

Jeśli już zdecydowaliśmy się na współpracę z kamerzystą musimy pamietać o tym by przynajmniej próbować sprawdzić jego poziom kultury. Osobiście miałem bardzo nieprzyjemne spotkania z pewnym rodzinnym interesem video gdzie zarowno ojciec jak i syn nie grzeszyli kulturą. Rozkazywanie i pomiatanie gościami oraz mną (fotografem). Bo przecież ja mogę poczekać , ewentualnie nie zrobić zdjęcia. Odgrażanie się na głos przy pełnej sali gości to do orkiestry , czy też w stosunku do mojej osoby. Prawdy są zawsze dwie i być może zawiniłem, lecz wszelkie spory rozwiązuje sie poza "sceną". Nie można sobie pozwolić by goscie uczestniczyli w napiętej atmosferze.

Największą wadą wg mnie jest filmowanie/fotografowanie ślubu w stylu lat 80 gdzie PM goście i ksiądz "pozują do zdjecia". Chodzi tu szczególnie o "A teraz uwaga, ptaszek leci...uśmiechamy się". Najbardziej sztuczna i nieciekawa wersja jaką można sobie wyobrazić. Drodzy państwo
Nie pozwólcie ustawiać się pod ścianą do odstrzału. Fotograf i kamerzysta powinni być obserwatorem wydarzenia a nie jego uczestnikiem. Wszelkie wskazówki czy dobór miejsca powinien być dyskretną wskazówką / niemal niewidocznym gestem który pozwoli wydarzeniom toczyć sie ich własnym torem.



Powyższy materiał nie ma na celu negowania pracy kamerzysty lecz zwrócenie uwagi na błędy jakie ja wychwyciłem w ciągu swojej pracy. Jeśli ktoś czuje się urażony....przykro mi- być może pora zastanowić się nad jakością swojej pracy.


cdn.
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Przemysław Cioch
kandydat
kandydat


Dołączył: 13 Paź 2010
Posty: 47
Skąd: Warszawa / Ostrowiec Św.

PostWysłany: Sro 13 Paź 2010, 16:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rodzinka

Każde dobre wychowane dziecko ma wpajane od małego, że rodziców trzeba słuchać. Tą mądrość życiową bardzo często starają się przełożyć nad umiejętności, plany i pomysły fotografa. Bardzo niezręczną sytuacją jest gdy fotograf (mamy tu na myśli profesjonalistę który robi prawdziwie dobre zdjęcia) jest zmuszany do robienia czegoś czego później wstydzi się pokazać, i prawdopodobnie nie ujrzy światła dziennego. Pamiętajmy że ceniący swoją prace Fotograf/Kamerzysta nie zamieści na swojej stronie ani też nie podpisze swoim nazwiskiem (nie zamieści na płycie przez siebie wypaloną) rzeczy które uzna za nagannie słabe bądź pozbawione gustu.
Tak więc jeśli już wybraliśmy tego jedynego, nieocenionego pana od utrwalania szczęścia, dajmy mu pracować wg jego zasad i nie zmuszajmy do realizacji pomysłów ciotek, wujków a nawet matek i ojców.

5+1
Oczywiście nie mam tu na myśli nagłośnienia lecz zjawisko które prześladuje mnie od kilku zleceń.
PM wynajmuje fotografa. Spora suma przeznaczona na profesjonalistę nie może się zmarnować...... dlatego jakże uczynni goście ze swoimi luSZCZankami starają się wtórować i pomagać mu w realizacji. Biegaja pomiędzy "celem" a "łowcą" robiąc zamieszanie i wzbudzając gniew boski u lokalnego proboszcza. W efekcie końcowym mamy 5 fotografów głównych i jeden któremu sie płaci i wyręcza go z pracy.

Jeśli dokopię się do starszych prac to opublikuje zdjęcie ok 7-8 ciotek przepychających się z kompaktami do portretowania PM.

Jest to całkiem pozytywne zjawisko i pomysłowy fotograf może to bardzo Ciekawie pokazać, ale takie zabawy podczas tych NAJWAŻNIEJSZYCH momentów nie mogą mieć miejsca.

siła przebicia

Jeszcze jedna sytuacja z salonu fotograficznego.
PM wraz z obstawą rodziców i babci przychodzą do zakładu i chcą zapoznać się z ofertą. Dostają albumy, przykładowe zdjęcia i prowadzą rozmowę z właścicielem.
Widać po PM że nie są przekonani co do wyboru, lecz babcia rozpływa się nad albumami (bo takie duże, takie zdjęcia wyraźne, a te kolory to boskie - odpowiedzmy sobie sami czy to jest dobra rekomendacja). Rodzice przechodzą dalej..... "jaka cena". Cena oczywiście bardzo przystępna ponieważ taniej o 100zł niż u konkurencji a za 500zł drożej to robi taki znajomy znajomego.......
Cena/jakość .... wniosek - bierzemy. Mamusia płaci więc PM nie ma wyboru. A przyszly pan młody nauczył się bardzo ładnie kiwać głową na "tak" i na "nie wiem".

Tak więc drodzy młodzi... ZDJĘCIA SĄ DLA WAS!. Nikt nie powinien wywierać na was presji. to wasz wybór, nawet jeśłi innym sie nie podoba.
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
arturkos
kandydat
kandydat


Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 52
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro 10 Lis 2010, 13:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Napracowałeś się... a co najważniejsze - z polotem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Emberro
kandydat
kandydat


Dołączył: 17 Lis 2010
Posty: 75
Skąd: Bielsko - Biała

PostWysłany: Pią 19 Lis 2010, 11:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ciekawe, długie ale fajnie się czyta. Tym bardziej dla mnie również fotografa z zamiłowania.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ariene
uzależniony
uzależniony


Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 513
Skąd: Warszawa/ Ruciane-Nida

PostWysłany: Pią 19 Lis 2010, 15:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Masa tekstu... bardzo wartościowego przede wszystkim dla par, które szukają obsługi na ślub i nie mają pojęcia od czego zacząć poszukiwania i jakie pytania zadawać.
Niestety, to o czym piszesz nie jest wyjątkowym przypadkiem, ale często stosowaną praktyką większych firm fotograficznych. Zatrudnia się człowieka z ulicy czasem oferując mu 200 zł za pełny reportaż, a reszta, czyli 2000-3000zł wpada do kieszeni szefa. Przedstawienie sposobu pracy ogranicza się do pokazania albumu i przyjęcia zaliczki, bez omówienia szczegółów zlecenia. Para zostaje z niepełnym materiałem, często zrozpaczona jakością zdjęć. Czasem początkujący fotograf liczy na naukę i doświadczenie z takiego układu, ale kończy się to zniechęceniem, a nawet wstrętem, jeśli ma wykonywać robotę pod rozkaz, a nie wg własnych wizji i pomysłów, oddając materiał, za który mu wstyd.

Wspominasz o firmie MP Studios... Myślę, że zasługują na reklamę. Jakiś czas temu ktoś tu podał link do ich strony, a ja po obejrzeniu kilku sampli od razu dodałam link do ulubionych i proponuję to parom. Nie można mieć wątpliwości, że perfekcyjnie wykonują swoją pracę, a tym samym zasługują na reklamę uśmiech

Nie mogę się jednak zgodzić z Twoim apelem:
"Nie pozwólcie ustawiać się pod ścianą do odstrzału. Fotograf i kamerzysta powinni być obserwatorem wydarzenia a nie jego uczestnikiem"
Jako fotograf robię różnego rodzaju zdjęcia podczas ślubu - zarówno zwykły reportaż, bez komponowana ludzi, czyli jestem tylko obserwatorem, ale też zdaję sobie sprawę, że zdjęcia rodzinne, pamiątkowe są bardzo ważne dla młodych i ich rodziny, więc dbam też o kilka takich ujęć i portretów. Wbrew pozorom fotograf ślubny jest tam dla całej rodziny, a nie wyłącznie dla młodych. Owszem, rodzinka jest zaopatrzona w cyfrówki i zrobi sobie zdjęcia rodzinne, ale o te 2-3 zdjęcia dbam również ja, jako fotograf.

Natomiast dalsza część Twojego wpisu powinna trafić do odbiorców - każdy fotograf ma swój styl pracy, więc niech robi to, co uważa za najlepsze. Fotografia, to nie półka z butami, tu potrzeba osobliwego spojrzenia, gustu. Fotograf powinien pracować tak, jak ma to w zwyczaju, bez szefa nad uchem, który każe wykonywać kolejny kadr.

I tu na koniec ładnie i bardzo mądrze prawisz - zdjęcia mają się podobać parze młodej i to jest pierwszy punkt na liście w wyborze fotografa - znaleźć takiego, którego praca, gust i spojrzenie jest zgodne z oczekiwaniami młodych. Wszystkim z rodziny nie da się dogodzić.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
papryka2
początkujący
początkujący


Dołączył: 17 Gru 2010
Posty: 6
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: Pią 17 Gru 2010, 20:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i podobną sytuacją spotkałem się kilka razy w Rzeszowie, zlecenie przyjmował jeden a wykonywał inny, ale całe szczęście że tamtemu zależało na renomie i nie posłał zupełnego łepka do ślubu
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
WIDEOFILM
moderator
moderator


Dołączył: 22 Mar 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBLIN

PostWysłany: Pią 17 Gru 2010, 20:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

papryka2 napisał:
No i podobną sytuacją spotkałem się kilka razy w Rzeszowie, zlecenie przyjmował jeden a wykonywał inny

I właśnie z takimi sytuacjami powinniśmy walczyć. I takie sytuacje jak napisałaś są praktycznie w większości miast.
_________________
Jak coś robić to dobrze, a byle jak, to lepiej wcale.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
zarembski
kandydat
kandydat


Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 21
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 27 Gru 2010, 11:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WIDEOFILM napisał:
papryka2 napisał:
No i podobną sytuacją spotkałem się kilka razy w Rzeszowie, zlecenie przyjmował jeden a wykonywał inny

I właśnie z takimi sytuacjami powinniśmy walczyć. I takie sytuacje jak napisałaś są praktycznie w większości miast.


Takie sytuacje są nagminne w przypadku "fotoziutkowych" zakładów foto. Napodpisuje taki po kilka umów na jeden termin i potem wynajmuje studencinę z lustrzanką... O jakości takiego materiału nie będę wspominał.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Krzysztofmatysiak
kandydat
kandydat


Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 60
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pon 27 Gru 2010, 12:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oj, przepraszam. Nie zawsze jest to studencina bo ja już studenciną nie byłem a też latałem na reportaże zamiast "szefa" co przyjmował po 7 zleceń na jeden dzień. Jakość zdjęć nie była zła bo temat ogarniałem ale moim zdaniem to nie fair wobec klienta.
Teraz, pracując na własną markę nie przyjmuję zleceń na termin który mam zajęty ale odsyłam do zaufanych fotografów, których mogę polecić i nie bać się, że spartolą robotę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ślubne :: strona główna -> Utrwalcie te chwile... Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 1 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w ustawieniach Twojej przeglądarki.



Warszawa : Katowice : Kraków : Poznań : Wrocław : Łódź : Szczecin : Gdańsk : Toruń : Bydgoszcz : Częstochowa : Olsztyn : Rzeszów : Piła : Zielona Góra : Lublin : Kielce

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group